Postanowienia noworoczne w czasach pandemii. Inne niż w poprzednich latach

Koniec roku to dla wielu z nas czas podsumowań, refleksji, wyciągania wniosków, ale też tworzenia planów na kolejny rok. Analizujemy, co udało nam się osiągnąć, jak minął nam kończący się rok, co mogliśmy zrobić lepiej, czego można było uniknąć, a co pozostało do zrobienia. Na podstawie takich analiz tworzymy nie tylko plany, ale też słynne postanowienia noworoczne.

W tym roku cześć z nas z pewnością również zasiądzie z ołówkiem w ręku i białą kartką na stole z zamiarem przygotowania listy noworocznych postanowień. Jednak prawdopodobnie nie będzie ona taka jak zawsze. Mijający rok był bowiem inny od wszystkich poprzednich. Trudny, wymagający, kapryśny, męczący psychicznie i fizycznie, wystawił nas na próbę na wielu płaszczyznach życia, pozwalając równocześnie odkryć mnóstwo nieznanych czy też niedostrzeganych jego aspektów.

Postcovidowe postanowienia noworoczne

Wielu z nas z pewnością wyczekuje końca tego roku, mając nadzieję, że kolejny będzie łaskawszy, lepszy, przyniesie światełko w tunelu. Mimo iż jesteśmy świadomi tego, że to nie działa w ten sposób. Że wraz z wybiciem godziny 00:00 31 grudnia nie stanie się nagle cud, ale chcemy wierzyć w tę symbolikę nowego rozdania. Nowy rok, nowe możliwości, nowe szanse i nowi my? Nierzadko przecież w naszych noworocznych postanowieniach padają słowa: „nowy rok nowa/nowy ja”. Planujemy zmianę stylu życia, odchudzanie, zmianę pracy, zmianę fryzury, diety, podejścia do życia. Po prostu chcemy być lepszą wersją siebie. Niektórym się to udaje, niektórym potrzebne są te postanowienia, aby rzeczywiście ruszyć z miejsca i wziąć się w garść. Inni pod koniec roku, zdają sobie sprawę, że przepisują postanowienia z roku poprzedniego, ponieważ zabrakło siły, motywacji, czasu lub chęci do ich realizacji. Bez względu jednak na to, do którego grona się zaliczamy. Czy robimy postanowienia, czy nie. Czy realizujemy plany, czy raczej odkładamy i działamy spontanicznie. W tym roku wielu z nas z pewnością podejdzie do końcoworocznych podsumowań i noworocznych postanowień i planów z większą refleksją.

Jak pandemia wpłynęła na nasze spojrzenie na rzeczywistość?

Trudne sytuacje często przyczyniają się do przewartościowania wielu spraw. W obliczu sytuacji zagrożenia zdrowia, a nawet życia naszego i naszych najbliższych nagle przestajemy myśleć o tym, ile jeszcze kilogramów zostało do zrzucenia, ile w nowym roku chcielibyśmy zarobić, gdzie pojechać, czy co osiągnąć. Brak możliwości kontaktów społecznych, ograniczenia przemieszczania się, a także ograniczenie dostępności codziennych aktywności pozwoliły nam dostrzec, co tak naprawdę liczy się w naszym życiu. Jak wiele mamy wokół siebie i jak łatwo to stracić. Możemy więc przypuszczać, że tegoroczne postanowienia noworoczne oparte będą właśnie o wnioski i doświadczenia, jakie zdobyliśmy w obliczu pandemii, społecznej izolacji i lęku o zdrowie oraz życie naszych rodzin i przyjaciół.

W nowym roku będę….? Postanowienia noworoczne w czasach pandemii

Co więc możemy sobie obiecać? Że będziemy częściej spotykać się z dziadkami, rodzicami, rodzeństwem. Że będziemy doceniać to, co mamy, celebrować każdy dzień i czerpać radość z prostych, codziennych rzeczy? Że w nowym roku będziemy dla siebie lepsi, że zadbamy o swoje zdrowie, że będziemy regularnie się badać i zachęcać do tego rodzinę? Że będziemy doceniać kontakt z drugim człowiekiem, zwykłą rozmowę w pracy, kawę z przyjaciółką, spacer z dziećmi, wycieczkę do zoo. Pandemia nas zmieniła, nie ma co do tego wątpliwości. Nauczyła nas pokory, ale i uważności, dbania o siebie nawzajem, a także doceniania tego, co mamy. Kiedy już ciężkie dni miną, a na pewno w końcu to nastąpi, nie zapominajmy o tej ważnej lekcji i planując kolejne postanowienia, pamiętajmy o tym, co tak naprawdę liczy się w życiu.

Autor:
Okruszek
Okruszek

Jesteśmy redakcją bloga ogólnopolskiej akcji charytatywnej i piszemy o tym jak skutecznie pomagać osobom potrzebującym. Codziennie klikamy i pomagamy na stronie okruszek.org.pl